piątek, 7 lutego 2014

Oczekiwania - Smutna rzeczywistość..

Hey :) 
Imagin został napisany z myślą o  osobie która jest bardzo ważna dla mnie..- Mimo iż ja dla niego chyba nie. - o moim byłym przyjacielu  -W tym miesiącu mija już rok jak przestał się do mnie odzywać- Napisałam go na lekcji EDB przed tym jak przeczytałam, że prawdopodobnie zakochał w jakiejś dziewczynie :)) -Wcale mnie to nie zabolało. -No cóż jedyne co mogę życzyć tej dziewczynie to tylko to by się nim dobrze opiekowała, by go uszczęśliwiała ..
Tak więc czas na imagin który zalicza się do jednego z moich marzeń .. 
- A

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ 
Ważna piosenka bez której nie będzie dobrego efektu :))


Dear Diary,
Od kilku miesięcy Sam się już do mnie nie odzywa, strasznie za nim tęsknię.  Za każdym głupim słowem, za jego uśmiechem, śmiechem, za tymi jego pięknymi oczyma. Widzenie go na przerwach to dla mnie za mało, nie mogę się do niego odezwać, nie mogę z nim pogadać.. To boli, ta cisza jaka jest między nami jest chyba najgorsza ..

Nagle usłyszałam dzwonek domofonu, odłożyłam swój pamiętnik i wstałam z łóżka. Podeszłam do niego i przyłożyłam słuchawkę do ucha.
-Halo ? -Odezwałam się. 
Głos który usłyszałam, przyspieszył mi bicie serca. Mój oddech stał się natychmiastowo płytszy i nie równomierny, w domofonie usłyszałam głos Sama. 
-Hey, możesz zejść ? -Spytał się.
Przez krótką chwilę nie wiedziałam co powiedzieć.
-O..okey. -Wydukałam.
Odłożyłam słuchawkę na miejsce i oparłam się o ścianę, przyłożyłam roztrzęsione ręce do twarzy. 
-O boże. -Wyszeptałam. 
Odsunęłam się od ściany i podeszłam do szafki, wzięłam z niej kluczyki od domu i wyszłam z mieszkania. Zamknęłam drzwi na dwa zamki i powoli zaczęłam schodzić, czując jak z każdym krokiem serce tłucze mi się coraz głośniej i głośniej. Gdy znalazłam się przed drzwiami wyjściowymi, przymknęłam oczy i wypuściłam powoli powietrze z cały płuc. Moje dłonie same zacisnęły się w pięści, odliczyłam w swojej głowie do pięciu i otworzyłam drzwi. Przygryzłam dolną wargę z nerwów i podniosłam wzrok. Moim oczom ukazał się Sam i jego cholerna psiapsióła Dean.
-Co to tu  robi ? -Warknęłam.
-..-nic się nie odezwał.-chciałem pogadać. -Powiedział to tak cicho jak by się czegoś bał.
-Ta to może wejdziesz na klatkę, bo jak zauważyłeś jest zimno, a ja stoję w samych getrach i bluzie. 
Otworzyłam szerzej drzwi, chłopak posłusznie wszedł. Jego żulmenka już chciała wejść ale stanęłam mu na drodze. 
-Gdzie się pchasz ? -Powiedziałam wrednie. -On chciał pogadać nie ty, niańczyć go nie musisz. -Dodałam. 
Z miną wkurzonego mopsa odsunął się, tak że mogłam spokojnie zamknąć drzwi.  Obróciłam się w stronę Sama i stanęłam obok ściany, krzyżując dłonie na klatce piersiowej.
-Tak więc co chciałeś ? -Spytałam łagodnie.
Nie odezwał się ani słowem, jedyne co robił to wpatrywał się we mnie przez chwilę. Staliśmy w zupełnej ciszy. A każdą sekundą, moje serce zaczynało bić mocniej. Kiedy podniosłam wzrok nasze spojrzenia się  znów spotkały, szaro-niebieskie z zielonymi. Jego spojrzenie było takie samo jak rok temu. 
I nagle, ni stąd ni zowąd chłopak szybko przysuną się do mnie tak że opadłam plecami na ścianę. Jego ciało przyciskało mnie do ściany, Sam przybliżył swoją twarz do mojej i spontanicznie mnie pocałował. Na początku długo, zachłannie, tak jakbym miała mu się zaraz rozpłynąć. Później delikatnie, tak jakby moje usta były płatkami róż które nie chciał za żadne skarby uszkodzić. Każdy jego pocałunek był po prostu idealny, przepełniony czymś wręcz magiczny. Kiedy powoli odsunął swoje usta od moich, spojrzał mi głęboko w oczy. Nawet przy tak małym oświetleniu było widać jak jego oczy iskrzą.
 Zagryzłam dolną i uśmiechnęłam się, co chłopak odwzajemnił.
-Więc co chciałeś mi powiedzieć. -Zaśmiałam, kładąc mu dłonie na ciepłym karku. 
Sam jeszcze raz delikatnie mnie pocałował ..

- - - - - - - - - - - - 

Opowiadanie skończyło się happy endem :)) -so nice xD
A teraz z oczekiwań trzeba popsuć trochę humoru i pokazać jak to wygląda w mojej pieprzonej  rzeczywistości..


Dear Diary,
Od kilku miesięcy Sam się już do mnie nie odzywa, strasznie za nim tęsknię.  Za każdym głupim słowem, za jego uśmiechem, śmiechem, za tymi jego pięknymi oczyma. Widzenie go na przerwach to dla mnie za mało, nie mogę się do niego odezwać, nie mogę z nim pogadać.. To boli, ta cisza jaka jest między nami jest chyba najgorsza ..

Nagle usłyszałam dzwonek domofonu, odłożyłam swój pamiętnik i wstałam z łóżka. Podeszłam do niego i przyłożyłam słuchawkę do ucha.
-Halo ? -Odezwałam się.
-Otwórz. -Usłyszałam zmęczony głos brata.


No niestety tak jest ;__; 

Aktorzy:
Sam || Logan Lerman ||
This eyes *-*



czwartek, 16 stycznia 2014

This story is about ...


Cześć Kochani dawno mnie Tutaj nie było - Przepraszam , wiecie szkoła testy i inne życiowe problemy . Ale chciałabym wam to wynagrodzić po przez imagina którego wczoraj napisałam .Jest tu może jakaś fanka "Supernatural " ? Jeśli tak to mam dla dla ciebie niespodziankę :)
Osobiście jestem fanka xD - nie przedłużając- Tego imagina dedykuję mojej Przyjaciółce Enchanted Luna i Fanom "Supernatural"

~*~

Siedziałam jak zawsze w parku na ławce , wyciągnęłam swoją ulubioną książkę . Miałam zakładać słuchawki , kiedy zjawił się On , moja pierwsza miłość . Spojrzałam w jego brązowe tęczówki , które były mi bardzo znane -zaschło mi w gardle- wpatrywał się we mnie pustym wzrokiem , nie mogłam nic z niego wyczytać mimo dobrze go znałam a może mi się wydawało ze go znałam ? Wtedy pierwszy się odezwał .
- <T.I> , możemy porozmawiać ?- jego głos drżał , próbowałam cokolwiek powiedzieć ale nie mogłam , tak jakby ktoś zabrał mi go . Kiwnęłam głową że się zgadzam , dalej wpatrywałam się w jego oczy .
- Ale nie tutaj - rozglądnął się do o koła , bardzo dobrze go zrozumiałam .
- Dobrze - no nareszcie zwróciliście mi głos ! - rzuciłam w myślach - wstałam a kiedy On złapał mnie za rękę , moje serce przyspieszyło tak jak za pierwszym razem naszego spotkania . Poszliśmy w głąb parku . Jeszcze raz spojrzałam na nasze splecione ręce - uśmiechnęłam się , czułam się bezpiecznie .
 Stałam oparta o drzewo , patrząc się tym razem na swoje dłonie którymi się bawiłam. Złapał mnie za nadgarstki , próbowałam się mu wyrwać z uścisku ale bez skutku . Spojrzałam na niego ze strachem następnie na moje nadgarstki - trochę rozluźnił uścisk.
- Nie chce Ci nic zrobić , chce to zobaczyć - Na te słowa moje oczy zrobiły się szklane .Sam podciągnął mi rękawy, dotknął moich ran i blizn tak delikatnie jak bym miała się rozpaść , zaczęłam szlochać .
- Dlaczego ?- nie chciałam mu mówić prawdę , bałam się , nie umiałam patrzeć na niego .
-spójrz na mnie i powiedz dlaczego ?!- spojrzałam na niego a z moich oczu dalej płynęły łzy , wytarł mi je swoimi kciukami .
- Sammy ...- szepnęłam.
-Ja ... nie mogę .
- Nie możesz czy nie chcesz mi powiedzieć ?
- ...
- Martwię się o Ciebie , wiem że długo się nie odzywałem przepraszam - zrobił krok w tył.
- <T.I> Kocham Cie , chcę żebyś powiedziała dlaczego , pomogę ci z tego wyjść . Nie chcę cię kolejny raz stracić .- ostatnie słowo powiedział cicho .
- Sam też Ciebie bardzo kocham - podbiegłam do niego i mocno się w niego wtuliłam . Brakowało mi tego ciepła , jego zapachu , bliskości .
Usiedliśmy na spokojnie w jego wynajmowanym pokoju w pobliskim motelu - panował tu nie z mierny chaos pewnie jest to tez sprawka Dean'a .
Usiadłam na łóżku zaraz obok mnie Sam , przez cały czas trzymał mnie za rękę , jak bym miała uciec i zniknąć . Zdecydowałam się mu opowiedzieć , położyłam swoją głowę na jego kolanach .
- Dzień w którym się dowiedziałam całej prawdy o świecie i jego nadprzyrodzonych istotach był przerażający ale i wspaniały bo poznałam Ciebie . Nie mówiłam Ci , ale kiedy już wyjechaliście to wróciło demony wróciły czułam ich mieszali mi w głowie , zaczęłam wariować nie spałam nocami a kiedy zasypiałam miałam koszmary że ktoś umiera . Niedługo potem siadła mi psychika wtedy zaczęłam się ciąć , wydawało mi się być dobrym rozwiązaniem ale nie było , ojciec chciał mnie wysłać do psychiatryka ale Matka mu na to nie pozwalała .Ukrywałam to w sobie mówiłam że jest Okay mimo że nie było nie chciałam żeby i Ona cierpiała z tego powodu .Wtedy została mi nadzieja na lepsze , Sammy jestem słaba chce z tym skończy chce wrócić do normalności .
- Dziś nadszedł dzień w którym wszystko będzie normalne .
- Dziękuję Ci Sam .
- Jesteś aniołem .
- Co ?
- Ci którzy maja skaleczone ciało to anioły .
- Ale ja nie jestem aniołem .
- Jesteś,tylko anioły się okaleczają , bo nie lubią życia na ziemi . Ten świat ich niszczy , więc próbują znów wrócić do nieba . Są zbyt wrażliwi na ból innych i ten własny .


~*~

I jak Wam się podobał ?- Dawno nie pisałam 

Rozwala mnie ten gif a szczególnie ta mina ahahhahaha xD
A ten ..... ab ab ab - Jak się oddychało ?
Pozdrawiam i do zobaczenia w krótce - Vicky xxx < Little Perrie >

wtorek, 31 grudnia 2013

Lost.. [część 1]

Witajcie moi drodzy :) Dawno nas tu nie było ale znów powracamy..
Dziś na sylwestra idę spać do Wiki, tak jak w tamtym roku będziemy same u niej w domu.. tylko szkoda że nie będzie z nami osoby która była w tamtym roku przy nas.. 
Nie zanudzam już was, a oto imagin -A
_______________________________________

Usłyszałam dzwonek swojego telefonu, wstałam z łóżka i spojrzałam kto dzwoni. Był to Niall, odebrałam więc połączenie.
-Halo ? -Odezwałam się.
-Ana to koniec. -Jego słowa były jak coś w twarz.
-Co ? Niall co ty mówisz ? -Nie dowierzałam w słowa które powiedział do mnie przed chwilą.
-Między nami koniec. -Rozłączył się.
Rzuciłam z całej siły telefonem o ścianę. Rozbił się, łzy poleciały mi strumieniami. Oparłam się o ścianę i osunęłam się w dół łapiąc rękoma za głowę, skuliłam się leżąc na podłodze.
-Nie, proszę nie. -Wszeptałam.
Odszedł od ciebie. 
Znów usłyszałam głos w swojej głowie.
-Nie, zostaw mnie.
Wstałam z podłogi wciąż płacząc.
Jesteś tak żałosna, nie powinnaś żyć.
-Niee ! -Krzyknęłam łapiąc się rękoma za głowę.
Obróć się i spójrz w lustro, wszyscy ciebie nienawidzą. 
Nie chciałam go słuchać, ale mimowolnie się odwróciłam. Ujrzałam swoje odbicie w lustrze, zapłakaną, nieszczęśliwą dziewczynę, głucho patrzącą się na siebie. Przechyliłam głowę na bok, nie dowierzałam. Nie chciałam.
Spójrz jaka jesteś brzydka, zniszczona.To właśnie ty.
Pojedyncza łza popłynęła po moim policzku.
-Nie ja w to nie wierze. -Wyszeptałam zamykając oczy, z których spływały łzy.
Czyżby ? To niby czemu twój ukochany uciekł od ciebie.
-Zamknij się! -Krzyknęłam.
Z całej siły uderzyłam pięścią w lustro, rozbiło się. Kawałki potłuczonego szkła bryznęły prost na mnie, kalecząc całe moje ciało. Upadłam na ziemię, tępy ból przechodził przez całe moje ciało. Wyciągnęłam powoli prawą rękę przed siebie i ujrzałam że duża część szkła jest wbita w moją tętnicę.
Wiesz co zrobić. Chyba nie muszę ci nic mówić.
Rozpłakałam się jeszcze bardziej.
Zostawił cię,nie masz już nikogo. Zakończ to. 
Zamknęłam mocno oczy i drugą dłoń przyłożyłam do kawałka szkła.
-Przepraszam. -Wyszeptałam.
Wstrzymałam oddech i zamiast wyciągnąć szkło z mojego nadgarstka przejechałam nim jeszcze głębiej, robiąc tym jeszcze większą ranę. Wypuściłam kawałek z drżącej ręki, przekręciłam się na plecy czując jak krew wypływa ze mnie.
Grzeczna dziewczynka. 
Łzy popłynęły po moich policzkach, adrenalina spadała przez co ból nasilał się.
Powinnaś cierpieć. 
Głos powoli uciszał się, wszystko zaczęło się zamazywać. Coraz bardziej zbliżałam się do swojego końca. Oddech stawał się coraz płytszy, przymknęłam oczy i wzięłam ostatni oddech..
_____________________________
Imagin dość smutny, w mojej głowie wyglądał trochę inaczej. -Trochę bardziej tragicznie.-Muszę się znów rozkręcić w pisaniu imaginów..

piątek, 13 września 2013

Two Different Worlds ,But They Share The Love ~10~

9
---------------------------------------------------------------------
Chłopcy pojechali w trasę , zostałam tak jakby sama , ochrona wszędzie za mną łaziła co mnie irytowało . Robię to dla niego , żeby się nie martwił .
Dzisiaj mam kolejną walkę , jest to taka hm.. nazwijmy to ‘zwykła’ walka bez promowania itp. Po prostu , żeby się sprawdzić i się wybić , siedziałam w szatni na ławce trener bandażował mi ręce .
- Nie za ciasno ?
- Jest dobrze  .- uśmiechnęłam się .
- Jak wygrasz tą walkę to awansujesz i będziesz walczyć z najlepszymi .
- Wiem trenerze .
- Gotowa ?
- Tak – wyszedł a ja zostałam sama  , skupiłam się na oddechu i spokoju .
- Teraz twoja kolej Węgłowska .- kiwnęłam głową wstałam i ruszyłam za trenerem . wyszliśmy , sędzia posmarował mi twarz czymś tam i sprawdził czy nie mam żadnego metalu we rękawicach . kiwną głową i mnie puścił weszłam do klatki przed tym wkładając ochraniacz na zęby . Weszła moja przeciwniczka . Zaczęłyśmy mulatka  zaczęła wydziwiać na ringu czekałam aż skończy  stanęła na jednej ręce i zaczęła zbliżać się do mnie saltami  , prawy sierpowy i dziewczyna była już na łopatkach chciałam podejść do niej i kontynuować walkę ale sędzia powiedział ze wygrałam czyli koniec nawet się nie zmęczyłam .

- Węgłowska !
- Tak trenerze ? 
- Pakuj swoje rzeczy jedziemy do LA , dzwoniłem do twojego menadżera .
- Okay .-  Rozłączyłam się , pisnęłam z podekscytowania  od razu zadzwoniłam do Harrego , po drugim sygnale odebrał .
- Cześć , przeszkadzam ?
- Nie , coś się stało ?
- Jadę do LA , za 2 miesiące mam tam walkę .
- To super
- Też się cieszę, co tam u was ?
- u nas dobrze , poczekaj masz Zayna.
-Cześć skarbie .
- Hey , jutro jadę do LA
- Słyszałem .
- Tęsknie
- Ja też , ale się spotkamy –uśmiechnęłam się .
- Dobra nie przeszkadzam zadzwonię później
-pa .

Za 60 dni mam walkę z Mią Freeman, mistrzyni wagi lekkiej jeśli z nią wygram to ja zostanę mistrzynią i zdobędę mój pierwszy pas .
-jak już tu jesteśmy to może wstąpimy do Black House Club ?- Mówię do Stefana .
- Dobrze .- chwilę później jesteśmy na miejscu , na moim ryjku można zauważyć ogromnego banana , kiedy wyszłam z Vana podskakiwałam jak mała dziewczynka , a za mną szli menadżer ,trener i ochrona . zatrzymałam się przed drzwiami i zaczekałam na nich , weszliśmy tam i jakie było moje zaskoczenie kiedy ujrzałam tam Andeson’a Silve  zatkałam  większego szoku doznałam kiedy Mike i Anderson się przywitali ,podeszli do mnie .
- Anderson to jest moja uczennica Wiktoria .- Podał mi rękę .
- Miło mi , jest pan dla mnie wzorem , trudno być panem . – No co zna się portugalski .
- Mnie też jest miło .
- Nie widziałeś jej jak tu szła – zrobiłam swoją zabójczą mnie żeby nie dokańczał ale jak na złość dokończył a ja spaliłam buraka .
- Szukacie klubu do treningów ?
- tak
- Możecie tutaj trenować
- Nie będzie żadnego problemu , no wiecie nie pochodzę z Brazylii jak wy a poza tym jestem kobietą nie będzie to przeszkadzać innym ? nie którzy nie uznają równouprawnienia .
- Dramatyzujesz , na pewno się zgodzą
- No dobrze , Dziękuję panu
- Mów mi po imieniu
- Dobrze
- Aha, jak chcesz to mogę dać ci parę lekcji i porad
- bardzo chętnie .
30 dni do Walki
Jechaliśmy na promowanie walki – ugh już tego nienawidzę i rozumiem dlaczego Anderson tego nie robi , powiedzieli jeśli nie chce to nie muszę , ale ja jak to ja zrobiłam to bo to nie przyzwoite . W czasie drogi słuchałam muzyki ona jest na wszystko .

Blablabla … sztuczny uśmiech na twarzy , ‘’kłótnie kto jest lepszy’’ , Doznałam szoku kiedy zobaczyłam ilu mam fanów porobiłam sobie z nimi zdjęcia , porozdawałam im autografy . Ta cała Mia swoją gadką mnie rozbawiła , no ale okay . Silva zaprosił mnie , Stefana i Mike na swoją walkę w Nowym Jorku , od razu z tego spotkania pojechaliśmy na lotnisko , długo nie lecieliśmy  nie wiem bo zasnęłam jak się już obudziłam to znowu byłam w aucie . Zarejestrowaliśmy się w hotelu , nie zwracałam uwagi na wygląd w apartamencie od razu położyłam się do łóżka , napisałam Zaynowi sms’a.
‘’ Dostałam zaproszenie przez Silve na jego jutrzejszą walkę , zatrzymaliśmy się w Avalon Hotel – NY .

Wiki xxx ‘’

piątek, 6 września 2013

Two Different Worlds ,But They Share The Love ~9~ + WAŻNA INFORMACJA !

1
2
3
4
7
8
<tak dla przypomnienia>

Obudziłam się dosyć wcześnie , obróciłam się na drugi bok i zastałam słodko śpiącego Zayna . , delikatnie pocałowałam go w policzek . Wstałam z łózka i jak najciszej zeszłam do kuchni zrobić śniadanie , Mulatowi zrobiłam tosty a sobie "Shake "według przepisu od starego trenera było to strasznie nie dobre ale miało dużo witamin i było zdrowe .niedługo potem zszedł Zayn .
- Dzień dobry - pocałowałam go w policzek .
- Dzień dobry
- Usiadł przy stole , zaczął zajadać się tostami ja nalałam sobie do szklanki.
- Nie zjesz ?
- Ja muszę to - Podniosłam szklankę i zrobiłam kwaśna minę
- Nie dobre ?
- A żebyś wiedział
-Na którą masz trening ?- spojrzałam na zegarek
- za półtoragodzinny
- To cię zawiozę
- Okay to ja idę się ubrać
- spk .- Weszłam po schodach do swojej sypialni ubrałam się w zielone jeans'owe rurki i bluzę galaxy i do tego jasno niebieskie Vans'y .zeszłam na dół Zayn był też już gotowy , chwyciłam torbę i telefon , wyszliśmy zamknęłam dom  wsiedliśmy do jego auta i ruszyliśmy  .
-O której kończysz ?
- około piątej
- To może gdzieś pójdziemy
- spoko - uśmiechnęłam się , złapał mnie za rękę .
- zatrzymaj się to tutaj .- Chwaciłam za klamkę , odwróciłam się do niego pocałowałam go w usta i wyszłam
~Zayn ~
Śledziłem ją wzrokiem do puki nie zniknęła w budynku , miałem już jechać ale zadzwonił mi telefon było Paul   powiadamiający mnie ze mamy wywiad , pojechałem się jeszcze przebrać i jak najszybciej pojechałem we wskazane miejsce .
***
- Zayn chodzą plotki ze Ty i Perrie nie jesteście razem , to prawda ?
- Tak , nie jesteśmy już razem .
- Możesz mi powiedzieć dlaczego ?
- Daliśmy sobie tak jakby czas , nikt nie jest idealny ale chcemy od siebie odpocząć - Kłamałem nie lubię tego robić ale czasami kłamstwo jest lepsze od pardwy.
- Spotykasz się z kimś ?
- Nie narzazie nie - i znowu kłamstwo przeczesz jestem z Wiki .
- To wasze fanki są szczęśliwe - przytaknąłem głową
- Harry słyszałam ze jesteś spokrewniony z Wiktorią Węglowską ?
- Jest moją Daleką kuzynką .
- Podbiła serca brytyjskich chłopaków swoją słowiańską urodą .
- Zawsze jej to mówiłem
- za niedługo macie ponownie trasę
~Wiki~
Przebrałam się , zaczęłam trening od rozciągania się następnie zaczęłam ćwiczyć  jak se przypomniałam Marcina to ogarnęła mnie złość Mike (mój trener ,) to zauważył bo zamienił się z Leah 'a , kiedy zrobiłam jakikolwiek ruch dostawałam po głowie .
- co robię nie tak ?
- Wściekły umysł to wąski umysł - zaprzestałam i spojrzałam na niego .
- co mam przez to rozumieć ?
- wyluzuj ,  to ty masz sprowokować swojego przeciwnika a nie on ciebie wtedy przegrasz .
- Dziękuję - Zamknęłam na chwile oczy zrobiłam parę wdechów i wydech i się uspokoiłam , potem wyciągną nas na podwórko  .
- Węgłowska  na drabinę
- ale ...
- nie ma żadnego ale wskakuj tam i masz tak przechodzić 20 razy . wskoczyłam na pierwszy strzebel  potem był drugi , trzeci , czwarty , piąty , szósty , siódmy , ósmy , dziewiąty i już miałam dosięgać dziesiątego ale upadłam nie powiem trochę się zdenerwowałam ale zachowałam spokój i spróbowałam jeszcze raz weszłam jeszcze raz ale znów spadłam .
- Pierdole to nie robię tego
- spróbuj jeszcze raz - spojrzałam na niego moim zabijającym wzrokiem ale coś na niego nie podziałam i byłam zmuszona spróbować jeszcze raz podskoczyłam i było to samo , moje ciało ogarnęła złość  oczy płonęły mi nienawiścią najchętniej wyżyłam bym się na worku ale wtedy stracę całą swoją energię , zamknęłam oczy i spróbowałam się odprężyć żeby się nie rozpłakać pomogło , po jakimś czasie skończyliśmy i mogłam się przebrać choć za bardzo mi się nie chciało powoli zmęczona i spocona człapałam do przebieralni kiedy się już przebrałam zawołał mnie do siebie trener .
- Wierz że w tą sobotę masz walkę ?
- Pamiętam proszę pana
- Dam ci radę
- Słucham ?
-Zacznij pierwsza walkę , wtedy wygrasz – uśmiechnęłam się , i przytaknęłam mu głową że rozumiem go .
- Do jutra Trenerze
- Do jutra – Poprawiłam sportową torbę na ramieniu i wyszłam , szłam sobie spacerkiem , moje oczy zrobiły się wielkie stanęłam jak wryta wpatrywałam się na wystawę salonu  ‘Harley- Davidson ‘ Nie mogłam się weszłam do środka , Tak zdecydowanie to twój świat Wiki mówi mi moja podświadomość. Przeczesałam salon wzrokiem moje oczy zatrzymały się na jednym moim wymarzonym na Harley’u CVO Breakout,  uśmiechnęłam się szerzej zbliżyłam się do motocykla położyłam na nim rękę przejechałam nią od kierownicy do siodełka .
- Pomóc w czymś – Lekko podskoczyłam , odwróciłam się .
- Oh .. Pani Węgłowska
- Tak- marszczę brwi , chłopak na ogół nie wiele młodszy ode mnie .
- Jestem pani fanem – uśmiecham się do niego z grzeczność a tak naprawdę mam ochotę przewrócić oczami .
- Pomóc w czymś ?
- Tak , chciałabym kupić Harley’a CVO Breakout .
- Doskonały wybór , znasz się to znaczy widać ze pani się zna na motorach .
- Proszę mów mi po imieniu bo jak mówisz mi na pani czuje stara – chłopak lekko się rumieni co wywołuje u mnie cichy chichot .
- Mogę cię prosić o autograf i zdjęcie – pyta nie śmiało
- naturalnie – podaje mi kartkę i długopis , składam podpis a późnej robię zdjęcie .
- Czy jak już zapłacę za motor będę mieć go od razu ?
- Niestety nie , byś musiała poczekać do jutra  .
- nie możecie zrobić wyjątku ?
- musiał bym zapytać kierownika , akuratnie jest – robię wdzięczną minę i chłopak gdzieś znika  , a ja patrzę się jeszcze na inne motocykle , chwilę później przychodzi z mężczyzną około 40  ,uśmiecha się na mój widok .
- Pani Węgłowska miło mi panią poznać
- Mnie też Panie …
- Harrinson
- Panie Harrinson
- Wiec jaki mamy problem ?
- Od razu po za zakupie motocyklu chciałabym zabrać go od razu .
- Dla pani wszystko – uśmiecha się
- ohh naprawdę ?
- zapraszam do kasy – uśmiecham się a moje serce się raduje .Wykonuje jego prośbę
- 35 000
€- podaję mu swoją kartę , podaje mi jakiś świstek  podpisuje go oryginał zatrzymuje on a ja biorę kopię chowam ją do torby . Kierownik wręcza mi kluczyki od mojego skarbu dostaje w prezencie jeszcze kask .Założyłam kask na głowę  , wsiadam na motocykl wkładam kluczyki do stacyjki przekręcam go i słyszę ten specyficzny war hot silnika  , uśmiecham się lekko  gazuję , otwierają mi szerzej drzwi żebym mogłam wyjechać kiwam do nich głową chwilę potem przyłączam się do ruchu drogowego .
Wyłączam silnik  zeskakuję z motoru ściągam kask i przez chwilę przypatruję się mojemu cacku  . Zamykam garaż , weszłam do domu a chwile później pod moim  domem było mnóstwo paparazzi. Byłam tak zmęczona ze oczy mi się same zamykały , kiedy robiło mi się już tak fajnie ale musiał zadzwonić mi telefon .
- Wik ?
- hmm …
- przyjedziesz do Styles’a i Horan’a ? to chyba będzie odpowiedni moment .
- okay , wezmę prysznic , bo śmierdzę o treningu
- bye
- bye . – przewróciłam oczami , wstałam ze sofy i udałam się do łazienki wzięłam szybki prysznic przebrałam się , czarne obcisłe rurki , czarną koszulkę i czarną skurzaną kurtkę .Włosy rozpuściłam i  przeczesałam palcami , do tego założyłam glany do kieszeń w spodniach włożyłam telefon i klucze .
Wsiadłam na motocykl  założyłam kask, przy gazowałam i wydobył się charakterystyczny war hot , odjechałam . Kiedy wjeżdżałam  na posesje przed domem stali Harry i Zayn  , obydwaj odwrócili się w moja stronę i lustrowali każdy mój ruch , wielkim bananem na twarzy zgasiłam motor zeszłam z niego stanęłam przed nimi , odpięłam kask następnie go powoli ściągałam potrzasnęłam głową , uśmiechnęłam się  do nich  cwaniacko .
- To ty masz motor ?
- Yep Styles
- mam nadzieje że jechałaś bezpiecznie – Dałam im całusa w policzek , Malik zrobił minę „chce więcej” pokręciłam głową , wtedy on zrobił smutną minę w tamtej chwili miałam ochotę się na niego  rzucić ale się powstrzymałam , kiedy zostaliśmy sami w holu Zayn szepną mi na ucho .
- W tych obcisłych spodniach wyglądasz bardzo seksownie – Zaśmiałam się , przygryzł płatek mojego ucha , przeszliśmy do salonu gdzie znajdowali się wszyscy nawet Gemma . Stanęłam obok  Mulata , złapał mnie za rękę  zaczęłam pierwsza .
- Ja i Zayn chcieliśmy wam powiedzieć …
- Że jesteśmy razem i mamy do was prośbę
- Na razie nie chcemy rozgłosu więc prosimy was też żebyście nikomu nie mówili – Niall wstał i pobiegł na górę , a chwile potem było słychać trzask drzwiami , nie rozumiałam co się stało , Liam pogratulował mam a następnie poszedł do Horan’a a potem reszta , rozmawialiśmy na różne tematy nawet takie bezsensowne a Zayn w każdej możliwej chwili mnie całował . Naszą rozmowę przerwał mój telefon przeprosiłam ich i odebrałam .
- Tak Stefan ? – wyszłam do holu .
- Wiktoria jutro po treningu masz wywiad wiec po ciebie przyjadę.
- Dobrze , musze ci cos powiedzieć ale to nie na telefon  .
- To mi jutro powiesz .
-okay .
- Połóż się dzisiaj wcześnie musisz być wypoczęta .
- Dobrze , bye – Do moich pleców przytulił się Zayn  zaczął nas kołysać położył brodę na moim ramieniu .
-Bye- rozłączyłam się .
- Kto to był ?
- Menadżer
- Co chciał ?
-Że jutro po treningu mam wywiad  , i że mam się położyć wcześnie bo mam być wypoczęta .
~*~ 
- Był dzisiaj ? – Wypaliła Gemma , spojrzałam na nią morderczą miną .
- Nie
- Wiki kto ?- zapytał Zayn z troską i zazdrością , nie musiał Marcin To zamknięty rozdział . Przewróciłam oczami
- Mój były – spojrzał na mnie ze złością wtedy poczułam się małą jego szczeka się zacisnęła, wypuścił powietrze , każde pary oczu były skierowanie na nas.
- Czemu mi nie powiedziałaś ?
- a miałam cię obarczać moimi nachalnymi byłym który nie rozumie że już nic do niego nie czuje że jestem już z kimś innym ?
- Ale mógł ci coś zrobić !
- Raczej nie to ja prędzej ja bym mu zrobiła krzywdę .
- Nie chce żebyś była sama w domu .
-Zayn jestem już duża i se poradzę z nim .
- ale..
- no dobrze jeśli to sprawie ze nie będziesz się martwić to może ja pojadę do niej – Odezwała się Gem .
- Okay – Złapał mnie za policzki i pocałował w czoło .
- A jutro wprowadzisz się do mnie i do Horana .
-Ale wy jedziecie niedługo w trasę
- Ale będziesz miała tutaj ochronę.
- Okay , ja się już będę zbierać . – pożegnałam się ze wszystkimi a najdłużej z Zayn’em , nie chciał mnie puścić . 


____________________________________________________________________

Payne Bieber  i Styles Malik ( JA)

Chciałyśmy wam ogłosić ze w najbliższym czasie blog zmieni się w stronę pomagając i wspierającą <Ludzi oraz Organizacje> Czy chciały byście żeby raz na jakiś czas były dodawane imaginy   ?

Tak jak zawsze książka Two Different Worlds ,But They Share The Love bedzię dodawana co piątek , natomiast książka Payne Bieber Descendant of Evil NIE BĘDZIE JUŻ DODAWANA !!  
To tyle na dzisaj do zobaczenia w krótce z więcej informacji 

Vicky xxx

środa, 21 sierpnia 2013

Coś na poprawę humoru xx

Cześć moje skarby, dziś mam imieniny xD <wow naprawdę? Kogo to interesuje xD> tak więc dziś postanowiłam dodać zdjęcia i gify śmieszne. <jak dla mnie> to co znalazłam rozbawiło mnie. Tak więc zapraszam na kilka różnych śmiesznych momentów :)


1.
Ty: W tym roku szkolnym będę mieć średnią 6.0.
Justin: Czyżby ?


2.
Ty: Liam ja w dzieciństwie nie zachowywałam się sztucznie.
Liam: Nie wcale a pamiętasz to..


3.
Fanka: Niall jakiego używasz szamponu ?
Niall:

4.
Ty: Zayn ?!
Zayn: Tak ?

5.
Idziesz w maseczce przez pokój, nagle wpada w ciebie Hazza i zaczyna krzyczeć  po czym się patrzy na cb.
Harry: Co to kurwa ?

6.
Pani od matematyki: trzy tysiące pięćset dziewięćdziesiąt sześć razy osiemset dwa ile to jest Louis ?
Louis: Em..



~*~


SŁUCHAJ TEGO :



~*~


Włączcie sobie to: http://kotimprezowicz.pl/



~*~


Włącz to : http://kotmalarz.pl/

I patrz na Narry'ego  : http://31.media.tumblr.com/85edfbc40994cac99b27f74d9840f0c8/tumblr_mrqwrkojFl1sb5tioo1_500.gif

~*~

Ahahaha, to mi zawsze poprawia humor xD I'm so sorry Liam..


Czyż oni nie są piękni *-*







~*~

Padłam i nie wstanę xD







środa, 14 sierpnia 2013

You're my whole world.


Imagin z Haroldem dla Mariki, naszego Anonimowego komentatora <3 Mam nadzieję że imagin ci się spodoba ;)


-Skarbie pośpiesz się. -Usłyszałam głos mojego chłopka za drzwi.
-Już już. -Odparłam mu.
Niecałe dwie minuty później otworzyłam mu drzwi od łazienki, wyszłam starając się w szpilkach nie wywrócić na naszym dywanie. Harry obrócił się i spojrzał na mnie, jego oczy zrobiły się duże i błyszczące. Uśmiechnął się szeroko, a dwa dołeczki w policzkach dodawały mu uroku. Był ubrany w ciemne spodnie kremową koszulę i matowo srebrną marynarkę, która wraz z koszulą miała podwinięte rękawy.
-Wow, wyglądasz oszałamiająco. -Odezwał się po krótkim czasie wpatrywania we mnie.
Podeszłam do niego, starając iść się jak kocie. Jednak to mi się nie udało, moja lewa noga poleciała w bok. O mało się nie wywróciłam, Harry szybko złapał mnie i wziął na ręce. Oplotłam rękoma jego kark, oboje patrzyliśmy sobie w oczy. Cisza między nami była magiczna, przybliżyłam swoją twarzy do jego by go pocałować. W ten czas on zaczął się kręcić w kółko wraz za mną, zapiszczałam po czym zaczęłam się śmiać. Poczułam się jak w teledysku 'beyonce best thing i never had' śmiech Harrego był moim ulubionym dźwiękiem. Oparłam głowę o jego ramię i pocałowałam go w szyję, gdy się zatrzymał. Zaczął się cofać do tyłu, aż upadł ze mną na łóżko. Oboje wybuchnęliśmy śmiechem, chłopak przyłożył rękę od oczu.
-Świat się kręci. -Zaśmiał się.
Siadłam na nim okrakiem i uchwyciłam w dłonie jego nadgarstki, odsunęłam jego ręce nad jego głowę. Nasze spojrzenia się spotkały, oddechy zrobiły się płytsze kiedy tylko pochyliłam się nad nim. Moje włosy zwisały tworząc osłonę przed światłem, Hazza delikatnie zawinął sobie mój lok na palca po czym go wyprostował i puścił. Uśmiechnął się słodko gdy zobaczył że go obserwuję, zagryzł dolną wargę. Po czym przewrócił nas tak że on teraz by nade mną, zaśmiałam się lekko gdy zobaczyłam jak jego loki opadły mu na oczy. Poprawił je po czym się pochylił się nade mną, spojrzał mi w oczy po czym pocałował mnie namiętnie z wyczuciem i magią. Jego ręce dostały się pod moją białą sukienkę, palcami delikatnie łaskotał mnie po
skórze bioder i brzucha. Ustał chłopaka przeniosły się trochę niżej, składały lekkie jak piórka pocałunki na mojej szyi kierując się w dół. Już po chwili znajdował się na moim odsłoniętym brzuchu i w ten czas do naszego pokoju weszła Daniell.
-Harr.. -Spojrzała na nas z lekkim szokiem po czym się uśmiechnęła i zrobiła się czerwona tak samo jak ja.
-Tak. -Zapytał się zażenowany Harold.
-Wszyscy na was czekamy. -Dodała.
-Już idziemy. -Wyprzedziłam mojego chłopaka.
Dziewczyna wyszła z pokoju, Harry obrócił głowę w moją stronę.
-Musimy iść. -Wyszeptałam.
-Mhm.-Zamruczał pocierając nosem o mój.
Usta chłopaka musnęły moje, po czym zaczęły go przedłużać. Nie protestowałam, moje ręce znalazły się na jego policzkach, odwzajemniłam jego pocałunek. Po czym go zrzuciłam z siebie, wstałam i spojrzałam na niego. Był zdezorientowany, zaśmiałam się.
-Chodźmy do nich.
-Oh no dobra.
Wstał i podszedł do mnie po czym wziął mnie za rękę, pocałował w szyję.
-Ładną ma pani koronkową bieliznę. -Wymruczał mi do ucha.
________________
PS kocham tą piosenkę *_* #nie potrzebne do życia wyznanie Payne Bieber xD

środa, 7 sierpnia 2013

Krótkie 8

1.
Harry ; [T.I]
Ty; Nie !
Harry : No Ale ...
Ty; Nie !
Harry ; Dlaczego ?
Ty; Nie i koniec
Harry :


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

2.
* kiedy idziesz ulicą i spotykasz Nialla *
Niall:
















Ty:










~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

3.
Ty; Liam przykro mi ale jutro nie będę mogła do ciebie przyjść
Li ;











~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

4. 
Loui od paru godzin próbuje  na  pisać piosenkę o to tobie
* Kiedy kolejny raz coś mu nie pasuje*
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

5.

* Justin kiedy widzi cię z nowym chłopakiem *
 
  


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
6.
Ty; Zayn masz coś na buzi
Zayn ; ....
Ty; Ładny uśmiech



_________________________________________________________________________________






 No także , były robione na szybko !

Vic xxx

Zapraszam też na : 











środa, 31 lipca 2013

Imagin Liam :)

(przepraszam za wszystkie błędy, ale imagin był pisany na telefonie )
Dzien jak co dzien spedzilam w strarzy pozarnej , no przeciesz to moja
praca . Czemu jestem strarzakiem ? Dlatego ze moj tata jest
strarzakiem , dziadek tez byl , od kat pamientam zawsze chcialam
ratowac ludzi tak jak oni .
    Nagle po calym budynku rozlegl sie dzwiek alarmu , ja i moja ekipa
zerwalismy sie i jak najszybciej znalezlismy sie na samym dole w
garazu szybko chwycilam specialna kurtke chroniacom mnie przed ogniem
i kask i sadlam do auta , kierowalismy sie we wschodnia czesc londynu
. Po jakims czasie bylismy na miejscu tomi wzia weza , sam rzeczy
potrzebne do srodka . Weszlismy do budynku  ktos wolal o pomoc , glos
pochodzil za sciany wywalilam drzwi z buta , w pokoju bylo duzo dymu i
plomieni.
- gdzie pan jest ?
- tutaj - podazylam za glosem , po chwili znalazlam go , pomoglam mu
wstac . Byl to na oko w moim wieku chlopak krotko sciente braz wlosy ,
spojrzalam w jego piekne brazowe oczy w ktorych odbijaly sie plomienie
, dopiero kiedy spadlam belka ja sie odcknelam , dalam chlopakowi
swoja mase ktorej nigdy nie urzywalam podczas akcji .
- czy jest tu ktos jeszcze ?!
-  tak moja dziewczyna nina , prosze znajdz ja !
- obiecuje - nacisnelam gozik uzadzenia pozwalajacego porozumiec mi
sie z innymi .
- tom mam czlowieka , ale jest jescze kobieta moglbus po niego przyjsc
jestem w prawym skrzydle na pierwszym pietrze
- zaraz bede .
- prosze tu poczekac , zaraz po pana przyhdzie drugi strarzak
- bez niej nidzie nie ide
- zaufaj mi - kiwnal glowa i tomi go zabral na zewnatrz , a ja poszlam
szukac dziewczyny nie moglam jej znalesc
- ( t.i) wychodz juz !
-nie musze znalesc ta dziewczyne
- (s.t.i) chcesz zginac ?-  wzdychnelam
- okay ,juz wychodze - podeszlam do drzwi ootworzylam je buchnelo na
mnie gorace powietrze na korytarzu bylo jeszcze wiecej , nie dalo sie
przejsc zostalo mi wyskoczenie przez okno
- john , bede musiala wyskoczyc przez okno
- dobrze uwarzaj na siebie - rozbieglam sie zakrylam twarz i przebilam
sie przez szklo upadlam na prawa strone . Koledzy z ekipty pomogli mi
wstac . Reszta gasila dalej ogien zaprowadzono mnie do drugiej
katertki .
- obiecalas mi ze ja znajdziesz klamalas - spojrzalam na niego
wzrokiem przepelnionym sjruchem zalem i bolem . Okazalo sie ze
zwichnelam sobie prawy bark .

***
od dwuch tygodni siedze w domu i mysle o chlopaku ktoremu uratowalam
zycie nazywal sie liam payne , kilka krotnie probowalam sie z nim
skataktowac i go przeprosic . Ale na marne .
Przygotowywalam sobie lunch kiedy zadzwonil dzwonek do drzwi ,
podeszla do nich i je otworzylam jake bylo zaskoczenie kiedy przed
drzwiami zobaczylam liam'a
- wejdz - otworzylam szerzej drzwi a chlopak wszedl , usiadl na sofie
- chcesz cos do picia
- nie , ja tylko chcialem cie przeprosic , to nie twoja wina
- nie liam moglam uwazniej szukac
- to nie twoja wina , chcialem tez podziekowac ci za uratowanie mi zycia
- to moja praca - i tak wlasnie sie zaczela nasza przyjazn.

(Jeśli zrozumiałyście ten imagin to jesteście wielkie xD)

niedziela, 28 lipca 2013

Dobre nowiny :)


Kochani, nowa szabloniarnia już powstała (wczoraj przez całą noc ją robiłam) oczywiście możecie na niej zamawiać dla siebie szablony\nagłówki lub po prostu pytać przy robieniu własnego wyglądu na  bloga. Z chęcią pomogę, nie spotkacie się z odmówieniem danego tematu na szablon, osoby możecie wybierać jakie tylko wam do głowy przyjdą, nawet własne postacie. Liczy się to aby was uszczęśliwić :)
So, oto link. Mam nadzieję że wpadniecie nawet by napisać jakie macie pomysły lub zapisać się do załogi szabloniarni : http://iwillcatchyouifyoufallszablony.blogspot.com

Mamy ją także w zakładkach o tam ->

środa, 24 lipca 2013

Don't leave me never more..


Imagin z Justinem dla Madeleine, miały być kimixxy ale postanowiłam dodać smutnego imagina. Mam nadzieję że się spodoba :) 


Dziś mijają 3 dni od naszego rozstania, jestem strzępkiem nieszczęścia. Nie mam siły już walczyć, przede mną widzę zbliżający się most. Moje zapłakane oczy wędrują na prawie zawalający się mały pomost, wciąż sobie przypominam jak obiecywał że nie zostawi, nie zrani i nigdy nie opuści bo kocha. To były kłamstwa, kolejna osoba którą kochałam i ufałam jej bezgranicznie, opuściła mnie. Nie mam już nikogo, nie potrafię już zaufać. Zawsze się tak działo, kiedy poczuję się bezpiecznie i zbliżę się do kogoś. On mnie zostawia, samą podłamaną. Zbliżam się do mojego pomostu, łzy ciekną po mojej twarzy. Psychika wysiada, chcę skończyć z tym wszystkim. Staję na spróchniałym drewnie, po czy przechodzę po cienkiej metalowej obręczy pomostu. Wyciągam telefon i wystukuję numer mojej przyjaciółki, przykładam telefon i staram się opanować łzy.
-To koniec. -Z ledwością mówię czując gorzką gulę w moim gardle.- Przepraszam za wszystko, za mnie i dziękuję ci.  -Szepczę, łzy leją się po moich policzkach.
-Mia co ty mówisz ? Chyba nie zamierzasz tego..
-Żegnaj. -Mówię po raz ostatni kładąc rękę przy ustach.
-Ni..-Rozłączyłam telefon.
Idę przed siebie, w stronę zakończenia pomostu. Nic nie jest w stanie mnie zatrzymać, uwolnię ich ode mnie. Będą szczęśliwsi, byłam tylko pieprzoną zaporą do szczęścia. Jestem już tak blisko końca, patrzę jak nurt rzeczny płynie coraz szybciej. Woła mnie do siebie, chmury robią się coraz czarniejsze. Patrzę się na nią, wspominając wszystkie chwilę z nim. I w tym samym momencie słyszę jak coś wbiega na pomost, obracam się szybko i patrzę przerażona. Do oczu podchodzą mi jeszcze większe łzy, to on.
-Nie rób tego. -Mówi drżącym głosem, wystawia rękę w moją stronę.
-Zostaw mnie. -Krzyczę w jego stronę,  a tura łez spływa po mojej twarzy.
-Proszę Mia, nie rób tego. -Jego oczy wyrażają strach, smutek rozdarcie ?
Mój wzrok pokierował się na nurt wodny, cały czas pilnując by się do mnie nie zbliżył.
-Wiesz jak to jest budzić się z świadomością że jest się niczym, nikim. Zwykłym powietrzem którego każdy nienawidzi, nie kocha. Twoja rodzina nie przyznaje się do ciebie, dlatego bo jest się innym. Nienawidzi cię najmocniej na świecie i uważa cię za śmiecia, za zbędny bagaż którego by się chciał pozbyć. A osoba która jeszcze przytrzymuję cie przy życiu zostawia cię, odchodzi. I zaczyna ciebie traktować jak śmiecia, jak by nic dla niego wcześniej nie znaczyła. Wracasz do domu i boisz się że w nocy coś ciebie zaatakuje. -Z moich oczu zaczęły się lać rzewne łzy, chmury nad nami oberwały się i zaczął lać gigantyczny leszcz. Zalewając nas kroplami, mój wzrok utkwił w jego szarych oczach które cały czas nie tracą kontaktu wzrokowego ze mną. -Zostałam sama, nie mam już nikogo. Nie mam po co żyć,  a kolejnego zranienia. Cierpienia nie zniosę, nie jestem tak silna jak wszyscy myślą. Jedyna rzecz jaką chcę naprawdę poczuć, to miłość. Chcę być kochana i potrzebna. -Dodałam patrząc mu prosto w oczy, nie odezwał się ani słowem. Nawet nie drgnął, zamknęłam oczy i zakryłam twarz rękoma szlochając. Zaczęłam iść do tyłu, osuwałam się nie mając siły już stać. W ten czas poczułam czyjąś rękę na mojej tali, mocne szarpnięcie. Po chwili moja twarz była w przemoczonym ciepłym materiale. Chłopak objął mnie mocno, jego ramiona opatuliły mnie całą. Wtuliłam się w niego jak najmocniej, a on całuje mnie w moje przemoczone włosy. Jego ręce jeżdżą po moich plecach, a mój płacz się uspokaja. Kładzie swoje dłonie na moich biodrach tak że nie mogłabym się wyrwać z jego uścisku, odciąga mnie od siebie nie puszczając. Patrzymy sobie prosto w oczy, opiera swoją głowę o moją.
-Nigdy więcej cię nie zostawię, nie opuszczę. -Szepcze. -nie rób tego więcej, bo to ja się w ten czas załamię. Jesteś całym moim światem. -Dodaję mają zamknięte oczy.
Nie jestem w stanie wydobyć z siebie żadnego głosu, tylko kiwam głową na tak. Jego usta zbliżają się do moich, otwiera oczy i patrzy głęboko mi w oczy. Nasze oddechy stają się przyśpieszone płytsze, podnoszę ręce na wysokość jego twarzy nie tracąc kontaktu wzrokowego.
Kładę opuszki paców na jego policzkach, a on delikantnie mnie całuje. Przez moje ciało przechodzi dreszcz, ten sam kiedy pocałował mnie po raz pierwszy  14 miesięcy temu. Oddaję jego pocałunek który zmienia się w bardziej namiętny.  Jego ciepłe idealne usta całują moje, tak jak nigdy wcześniej. Nasze pocałunki przemieniają się w takie jakie byłyby ostanie. Deszcz spływa po naszych rozgrzanych ciałach, chłopak przytula mnie mocno zanurzając twarz w moich włosach. Składa pocałunek w mój karku, muskając moją szyję swoim oddechem.
-I love you so much. -Szepcze mi do ucha.
-I love u too Justin. -Odpowiadam.
-Tak bardzo się martwiłem że przybiegnę za późno. Ze już ciebie nie zobaczę.
-Ale przybyłeś w samą porę.
-Chodź my stąd. -Bierze mnie za rękę i powoli schodzimy z pomostu.

PS Kolejny imagin\komixx będzie dla Paulina M a po nie będzie dla
 . ~ Misiaczek